16 odsłon historii Ewy – 16 dni Przeciwdziałania Przemocy ze względu na płeć nr 12

Kolejne 16 dni Przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć. Z tej okazji włączając się (na co dzień) też opiszemy 16 historii. Będzie to historia Ewy w 16 odsłonach. Nie chcemy, żeby nasze bohaterki zostały rozpoznane. Dziś historia nr 12. Ewę poznałyśmy w listopadzie 2014 roku na warsztatach WenDo, które zorganizowałyśmy w ramach projektu „Prawa kobiet to prawa człowieka”. Jej historia była niezwykła, bo Ewa uciekała od męża kilka razy. Wtedy chyba to było około 7 razy. Za każdym razem Ewa wracała. To nie było nic dziwnego. Wracała, bo nakazywała jej to policja. To było akurat niezwykłe. Trudno nam było uwierzyć, że funkcjonariusze mogą robić coś takiego. Kazali jej wracać, straszyli sprawą karną, gdy tego nie zrobi. Dlaczego? Mąż Ewy prowadził gospodarstwo rolne, w którym chował krowy, Jak Ewa uciekała to nie miał się nimi kto zająć. Mąż Ewy pił. To ona zajmowała się gospodarstwem czyli krowami, chyba około 30 i do tego pola. Pracowała sama. Miała i ma dwoje dzieci. Małych. Ewa jest bardzo szczupła, właściwie chuda. Gdy ją poznałyśmy to bała się wszystkich i wszystkiego. Zmęczona życiem. Uciekała do ośrodków dla ofiar przemocy. Mąż za każdym razem obiecywał zmianę. Opieka Społeczna nie wiedziała co się dzieje. Ewa po warsztatach zaczęła mówić o swoim życiu. Zaczęła się zastanawiać co dalej. Byłyśmy w kontakcie. Nie działo się wiele. Przemoc trwała, Ewa nie wierzyła, że się uda jej odejść, że może żyć normalnie, bez przemocy. Nie wierzyła w siebie. W roku 2015 byłyśmy w kontakcie, Ewa podejmowała decyzje, wycofywała się. Mąż miał wyroki za napaść osoby, pobicia. Taki duży mężczyzna około 100 kg żywej wagi. Ewa jakiej 45 kg. Pracownice socjalne mówiły, że on nie jest groźny, ale nie chciały jeździć do domu Ewy. To ona przyjeżdżała do nich .W roku 2016 w lutym powiedziała, że odchodzi, ale trzeba to dobrze przygotować. Zaczęła się spotykać z naszą prawniczką i psycholożką. Po jednym ze spotkań wróciła do domu i mąż oskarżył ją o zdradę, przyłożył nóż do gardła. Ewa wezwała policję, spakowała siebie i dzieci. Odeszła. Nie zabrała wiele rzeczy.  Mąż był na przepustce z więzienia gdy próbował ją zabić. Zawiadomiłyśmy policję, że powinien wrócić do więzienia. Mąż próbował przejechać Ewę samochodem. Został zatrzymany przez policję. Dzwonił do Ewy, że się zmieni, że będzie lepiej. Teściowie chcieli zmusić Ewę do powrotu, do tego, żeby nadal pracowała. Też chcieli ją przejechać samochodem, kiedy stwierdziła, że nie wróci. Policja twierdziła, że nic się nie stało. Nie chcieli przyjąć zgłoszenia. Ewa zaczęła robić rzeczy, których nie mogła robić wcześniej. Zaczęła o siebie dbać, robić rzeczy dla siebie. Po raz pierwszy od lat zaczęła być dla siebie ważna. Nie chciała wrócić po rzeczy do domu. Zaczęła szukać mieszkania, pracy, chodzić do lekarza. Miała problemy ze snem. Jutro, 6 grudnia rozpoczyna się sprawa karna o przemoc, jej mąż staje przed sądem. Rozprawa będzie długa. Zapewniamy Ewie wsparcie na rozprawie w postaci asystenta sądowej oraz prawniczki. Ewa powiedziała, że znalazła mieszkanie, ma obiecaną pracę. Zorganizowała swoje życie. 500 + jej pomogło. Ma pieniądze na potrzeby dzieci. Złożyła pozew o rozwód. Sąd nie zgodził się, żeby miała pełnomocnika z urzędu, bo ma 500 + i może zapłacić za prawnika. Zadzwoniła, że była u fryzjera, że dobrze wygląda. Mimo rozpoczynającej się sprawy karnej, nie boi się. Tak, Ewa uciekła po raz 8, ale wygląda na to, że tym razem już na zawsze. Ewo, trzymamy za Ciebie kciuki. Rozprawa w Mikołaja wróży naszym zdaniem dobrze. Zobaczymy ile to wszystko potrwa. Najważniejsze, że Ewa czuje się dobrze, jest bezpieczna, dzieci się nie boją. Ewa jest z siebie dumna, że się jej udało, nie wierzyła w siebie. Nie była pewna swojej decyzji.