16 odsłon historii Ewy – 16 dni Przeciwdziałania Przemocy ze względu na płeć nr 14

Kolejne 16 dni Przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć. Z tej okazji włączając się (na co dzień) też opiszemy 16 historii. Będzie to historia Ewy w 16 odsłonach. Nie chcemy, żeby nasze bohaterki zostały rozpoznane. Dziś historia nr 14. Ewę poznałyśmy w 2015 roku. Była wraz z dzieckiem w jednym z Ośrodków Interwencyjnych. Ukrywa się, nie ma mieszkania. Chce ułożyć swoje życie. Musiała walczyć o alimenty. Ojciec dziecka jest za granicą. Ewa dużo przeżyła. Nie ma wsparcia ze strony rodziny. Stosunki rodzinne są napięte. Ewa chce się rozwieść. Problem to mąż obcokrajowiec, dziecko w małżeństwie i to, że Ewa chce rozwodu. Nie chce opowiadać o tym co przeżyła. Policja nie chce przyjmować jej zgłoszeń, bo nic się nie stało. Ewa żyje, a groźby o spalenie, zabicie itd. nie zostały zrealizowane. Rodzina uważa, że małżeństwo jest najważniejsze. Rodzina nie rozumie, że była przemoc, że Ewa się boi, a z drugiej strony chce, żeby dziecko miało kontakt z ojcem. Na razie Ewa szuka pracy. Nie przedłużono jej umowy.  Stara się o mieszkanie socjalne, bo dziecko rośnie i chce zaprosić inne dzieci do domu. Nie może tego zrobić. Nie ma do tego warunków. Ewa musi uważać, kto zna jej adres. Nie może go ujawniać. W pozwie o rozwód nie może zostać podany. Ewa spotkała się z mężem w galerii, daleko od domu. Ewa patrzy na życie optymistycznie. Dużo przeszła, ale nie chce się poddać, oddać zgorzknieniu. Powoli udaje się jej poprawiać swoją sytuację, ale dużo przed nią. Ewa nie jest bezdomna, tak naprawdę nie ma nic, ani ona, ani dziecko. Spotyka czasem ludzi, którzy chcą pomóc, ale też urzędników, którzy wypytują ją o bardzo intymne szczegóły z jej życia, nie czują się przy tym zażenowani. Ewa nie chce współczucia, ani użalania się nad jej sytuacją. Ewa owszem oczekuje pomocy, ale nie jest ofiarą, jak sama mówi, nie płacze, więc nie jest typowa. Przeżyła bezdomność, strach o dziecko, strach przed mężem. Dużo przed nią, ale Ewa dużo się śmieje i mówi, że nie jest typowa. To fakt, mało kobiet śmieje się tyle co Ewa. Każda kobieta ma swój sposób na własne życie i wyjście z traumy. Możemy jej pomóc, ale zgódźmy się na warunki jakie nam stawia, uszanujmy to, jej godność i poczucie własnej wartości. Ewa dużo przeżyła, nie chce o tym mówić, nie chce użalania się, chce pomocy. To dla niej szukałyśmy chętnej osoby do sfinansowania zakupu farb. Ktoś się zdeklarował, ale na razie nic z tego nie wyszło. Na szczęście czekamy na konkrety zanim przekażemy zainteresowanej. Dziecko Ewy chce mieć telewizor. Nie stary, taki płaski. Nie mają wiele, ale jak mówi Ewa nie jest źle.