16 odsłon historii Ewy – 16 dni Przeciwdziałania Przemocy ze względu na płeć nr 16

Kolejne 16 dni Przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć.  Nie będzie już kolejnej historii. Dziś w Dzień Praw Człowieka napiszemy o tym jak to jest, kiedy my, społeczeństwo nie zwracamy uwagi na to co się dzieje wokół nas. Do naszej organizacji dzwoni dużo kobiet. Podają sobie nasz numer telefonu. Nasze działania jakie prowadzimy są finansowane przez Fundację Batorego. Dostałyśmy pieniądze na 10 miesięcy, na pomoc dla 24 kobiet, których sprawy są toku. Nie mamy środków na pomoc dla nowych zgłoszeń. Pytanie i dylemat brzmi czy odmawiać? Dzwonią do nas sędziowie z pytaniem czy pomożemy. Dzwonią pracownicy socjalnie, którzy nie chcieli z nami współpracować. Może nie konkretnie te same osoby, ale ich gminy nie były zainteresowane organizowanymi przez nas spotkaniami dotyczącymi przemocy, jak chciałyśmy przyjechać w ramach projektu „Prawa kobiet to prawa człowieka”. Kobiety dzwonią na nasze prywatne komórki. Skąd je mają nie chcą powiedzieć. Mówią, że dał im znajomy/ znajoma, ale prosił, żeby nie mówić kim był/była. Nie odmawiamy, na razie. Nie mamy sponsorów. Czasem ktoś nas wesprze, ale nie mamy siły przebicia, nie mamy stałego finansowania. Piszemy projekty, jak dostaną dofinansowanie to możemy więcej, ale nie ma ostatnio klimatu dla takich działań jakie prowadzimy. Nie ma też szybkich, widocznych efektów. Sprawy ciągną się latami. Dla każdej sprawy trzeba opracować inna strategię działania. Każdy przypadek jest inny. Nie mamy też czym się chwalić, pokazać, bo kobiety nie chcą udzielać wywiadów, a media chcą „ran, krwi” a kobiety chcą spokoju.  Kobieta, która uzyskała od nas pomoc, jej sprawa się kończy pyta: ” Jak poznam kobietę, która będzie miała taki problem jak ja, to mogę dać Wasz numer telefonu?”. Tak, może. Pomożemy na ile nam uda się ze środkami, które mamy. Nie budujemy ulic, nasza praca nie jest widoczna, to jednostka, kobieta, która może sprać spokojnie, która może wyjść z koleżanką na kawę po raz pierwszy w życiu. Czy to dużo? Tak, to bardzo dużo. To kolejna osoba, która przetrwała, ma nowe życie. Jest nam trudniej, nie jest łatwo tłumaczyć co robimy. Ograny prawne mają często przekonanie, że kobiety kłamią, przesadzają, nie jest tak jak im się wydaje. To tak jak mówi bohaterka spektaklu „Gwałty. Głosy”. Cytat może nie być dokładny, polecam oglądanie. „Mam już 80 lat, więc co to znaczy takie ocieranie. Co to znaczy, takie nagłe uderzenie w tył głowy, że upadam. To nic.”

Zwracajmy uwagę na zachowanie naszych znajomych, bo nie reagując wspieramy sprawę, umacniamy jego działania. Może nasza koleżanka nie wychodzi z domu, nie może, zawsze odmawia, nie wolno jej lub nie ma pieniędzy. Może liczy plasterki szynki, które kupuje. Może nikt nie przychodzi do niej do domu. Może mąż/partner/partnerka dzwoni/przychodzi do pracy , sprawdza czy jest. Może nie odbiera telefonu, bo może to robić tylko w określonych godzinach. Oznak jest wiele. Jak nie jesteś pewien/pewna pytaj. Może Twój dawny znajomy nagle daje Ci numer telefonu i mówi, żeby dzwonić do jego żony/partnerki, przypominać dawne czasy. A Ty to robisz, nieświadomy/nieświadoma, że utwierdzasz męża/partnera . Piszesz, jakim to ten znajomy jest wspaniałym człowiekiem, a ona ma szczęście, że są razem. A ona czuje, że nigdy nie odejdzie, boi się i dusi, nie widzi wyjścia, bo pewnie się jej wydaje, jak Ty potwierdzasz jego dobroć. Oznak jest wiele, wystarczy być uważnym, wysłuchać, nie mówić, że Ci się wydaje, że przesadzasz. Często to jedno stwierdzenie zamyka jej usta.