Przeżyje czy nie?
Dodane przez Victoria dnia Sierpień 23 2016 10:00:00
Na Podkarpaciu słońce. W dniu 22 sierpnia 2016 osoba stosująca przemoc wróciła z zakładu karnego. To już druga odsiadka. Wyrok 6 miesięcy w zakładzie karnym. Zapadł we wrześniu 2015 roku, potem apelacja, w listopadzie 2015 nie wiadomo co z wyrokiem. Kobieta i dziecko, lat 6 mieszkają z osobą stosującą wobec nich przemoc.
Rozszerzona zawartość newsa
Nic takiego, bo oblewaniem wrzątkiem (kobiety), rzucanie butelkami( dziecko), nocne libacje i wyzwiska ( kobieta i dziecko rano wstają), zbieranie śmieci, takie działania. Było tego więcej, ale.... W listopadzie kobieta trafia na przedstawicielki naszej organizacji, tam gdzie mieszka nie jest to Rzeszów. Mówi, że się boi. Że ma dosyć, że nie wie czy jest wyrok czy go nie ma, bo ona była tylko pokrzywdzoną. Nie była oskarżycielką posiłkową. Nie wiedziała, że może. Nie wiedziała, że ma prawo do adwokata z urzędu. Powiedziano jej, że tylko strona oskarżona ma do tego prawo. Grudzień 2015 - piszemy do Sądu z prośba o informacje co się dzieje, czy jest apelacja czy wyrok obowiązuje czy też nie. Przychodzi odpowiedź, że właśnie skierowana dokumenty do Sadu Apelacyjnego. Jest grudzień 2015 a rozprawa była we wrześniu 2015. Zapewniono nas, że wszystko jest zgodnie z prawem. Piszemy wniosek o udostępnienie informacji publicznej i w styczniu 2016 nasza obserwatorka jest na rozprawie apelacyjnej. Prawnika z urzędu nie ma, osoby oskarżonej też nie jest sąd i nasza obserwatorka. Zapada wyrok. Jednak 6 miesięcy więzienia. Kobieta i dziecko w coraz gorszej kondycji psychicznej, boja się, przemoc trwa. W dniu 16 stycznia 2016 kierujemy zawiadomienie do prokuratury, że jest przemoc, że 207 itd. Kiedy zostanie wykonany wyrok, miał być natychmiast po zapadnięciu. Piszemy do Prezesa Sądu Rejonowego, Prezesa Sądu Okręgowego gdzie była Apelacja co z wyrokiem. Luty 2016 jest doprowadzenie do zakładu karnego. Kobieta i dziecko oddychają z ulgą, ale co dalej 6 miesięcy szybko minie, czy prokuratura zdąży podjąć działania? Szansa jest mała. Piszemy kobiecie wniosek o eksmisje dla sprawcy przemocy. Składa go, zostaje odrzucony, że nie zachowała terminu na dostarczenie wymaganych załączników. TO już marzec 2016 r. Składa ponownie, już kwiecień 2016. Składa wniosek do gminy o lokal socjalny. Nie ma takich lokali. Sprawa w prokuraturze trwa. Maj, czerwiec 2016 brak informacji. Trwa. Koniec czerwca 2016 roku sprawa o eksmisję, nie wstawił się adwokat z urzędu osoby stosującej przemoc więc odroczenie do września 2016, ze względu na brak terminów i planowany urlop przewodniczącego. Lipiec 2016, jest informacja, że osoba stosująca przemoc została przebadana psychiatrycznie. Opinia biegłych - nie odpowiada za swoje czyny. Co teraz? Prokuratura w dniu 13 lipca 2016 kieruje sprawę o umorzenie i zastosowanie środka w postaci przymusowego leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Tego kobieta dowie się po dwóch pismach w sierpniu 2016 roku. Pisze do sądu. Sąd nie prowadzi żadnej sprawy, ani o umorzenie ani o przemoc, był wyrok, został wykonany i tyle. Czyli co się dzieje z wnioskiem Prokuratury? Kobieta pisze ponownie do Sądu, że ma taką informację z Prokuratury i ją dołącza. Jest już 17 sierpnia 2016 roku. Osoba stosująca przemoc będzie w domu 22 sierpnia 2016 roku. Kobieta i dziecko się boją. Co teraz? W dniu 19 sierpnia 2016 roku otrzymuje dwa pisma z sądu, jedno ją informuje, że ma się wstawić na rozprawę w dniu 31 sierpnia 2016 roku, drugie ją informuje, że na tę samą rozprawę nie musi się wstawić. Innej informacji z sądu nie ma. Boi się. Jest już 22 sierpnia 2016 roku. Rozmawiamy, mówi, że ma nadzieję, że dożyje ona i dziecko do 31 sierpnia 2016 roku, a jak długo uda jej się po tej dacie? Czy to serial? Nie to życie kobiety na Podkarpaciu. Może przeżyje i ona i dziecko. Pewnie w świetle prawa wszystko jest ok. Gdyby to był program na żywo można by głosować. Jak byśmy ją polubili to tak a jak nie to inaczej. Co można zrobić jeszcze? Cała nadzieje w Rzeczniku Praw Obywatelskich. Czy kobieta zrobiła wszystko, żeby uratować siebie i dziecko? Naszym zdaniem tak. Nie tylko tą sprawą żyła było tysiące innych. Wsparcia nie ma w opiece społecznej, bo roszczeniowa, może oceniana jako niesympatyczna, czy też są inne powody. Nie chodzi o wzruszenie, tylko czy prawnie jej się "uda". Nie jest to właściwe słowo. Pisząc projekty otrzymujemy uwagi, że proponowane działania nie są potrzebne, bo jest ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, jest prokuratura i sąd. To gdzie jest problem, czemu to trwa? Będziemy pisać jak mija życie kobiety i dziecka. Oby im się nic nie stało.